9 sierpnia 2017

,,Konkurs na żonę" Beata Majewska

Beata Głąb, Augusta Docher, a może Beata Majewska? Mowa wciąż o autorce powieści ,,Anatomia uległości". Teraz przyszedł czas na ,,Konkurs na żonę".



Hugo Hajdukiewicz po kilku latach pobytu za granicą wraca do Polski, gdzie jego przyjaciel Adam Soliński wpada na genialny jego zdaniem pomysł - znajdą żonę dla Hugona. Okazuje się, że zadanie jest w miarę łatwe, ogłaszają konkurs na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie wśród laureatów znajduje się Łucja Maśnik. Łucka to młoda dziewczyna, która do Krakowa przyjechała dopiero przed kilkoma miesiącami, pochodzi z dość skromnej, ale kochającej się rodziny. Praktycznie od pierwszej chwili Hugo wpada jej w oko. Okazuje się jednak, że o ile dziewczyna jest prawdziwie nim oczarowana, o tyle mężczyzna nie wyraża aż takiego entuzjazmu. Do czasu...

Odnajdując w pamięci nazwisko Augusty Docher, byłam przekonana, że jej ,,Anatomia uległości" wywarła na mnie dość spore wrażenie, tymczasem okazuje się, że zaliczyłam jej lekturę do przeciętnych. Podobnie było z ,,Konkursem na żonę". O ile sam pomysł na fabułę szalenie mi się spodobał i nie mogłam doczekać się, jak sprawa się rozegra, o tyle, jeśli chodzi o styl, ten odpowiadał mi już znacznie mniej. Bohaterowie zostali ciekawie wykreowani, choć momentami odczuwałam pewne sprzeczności. Weźmy pod uwagę np. Łucję - dziewczyna wychowana w dość religijnej rodzinie, dziewica, przeżywa swój pierwszy raz na bodajże trzeciej randce, później sama inicjuje zbliżenia. Należy zaznaczyć, że wcześniej nie miała żadnych bliższych kontaktów z chłopcami, ale... przecież wszystko jest w Internecie, prawda?

O ile sama historia, a właściwie losy bohaterów zostały niekiedy przedstawione zbyt naiwnie, a styl niekiedy bywał zbyt toporny, o tyle muszę przyznać, że ostatnie, bodajże, 80 stron przeczytałam z niesłabnącą ciekawością. Co ciekawe, już od samego początku wiedziałam, że mimo kilku niedociągnięć, będę chciała poznać dalsze losy Łucji i Hugona. Ciekawa jestem, co Beata Majewska przygotowała dla swoich odbiorców w ,,Bilecie do szczęścia".

Wpis powstał w ramach współpracy z BookMaster.pl

1 komentarz:

  1. Zapowiada się całkiem ciekawa seria, może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń