16 września 2012

,,Strażnicy Sampo I : Miecz" Timo Parvela - recenzja


Wydawnictwo: Kojro
Data wydania: 2011
Format : Książka
Ilość stron: 200
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf, Merlin


Timo Parvela to fiński fisarz. Debiutował w latach 90. ubiegłego wieku powieścią ,,Poika". Pisze głównie książki dla dzieci i młodzieży, jednak w jego dorobku i dorośli znajdą coś dla siebie. W Polsce można znaleźć dwie jego książki z serii ,,Ella i Przyjaciele"


,,Strażnicy Sampo: Miecz" to pierwsza część trylogii o Ahtim oraz rodzeństwie : Ilmarim i Anni. Są oni nastolatkami, mają po 11,12 lat, jednak nie są tacy zwyczajni, jakby się mogło wydawać. Dzieci bowiem wychowują się w niepełnych rodzinach.Ojciec Ahtiego był śpiewakiem, często podróżował, chłopiec przywyknął do tego, że wychowuje się samotnie i nawet, jak sam stwierdził, odpowiadał mu taki styl życia. Matka natomiast zniknęła, gdy był jeszcze niemowlęciem. Jakoś nigdy nie szukał z nią kontaktu. Ojciec rodzeństwa natomiast był inżynierem, który w wolnej chwili wymyślał wynalazki, które miały ułatwić życie społeczeństwu. Pewnego razu przyjaciele udali się na ryby i od tego czasu przepadli, jak kamfora...

Któregoś dnia otrzymali od pewnego starca mieszkającego na wysypisku kantele. Jednak nie był to zwykły instrument,o czym wszyscy przekonali się na Dniu Wiosny. Był on magiczny, bowiem był pozostałością z czasów, kiedy na świecie żył Vainamoinen. Wówczas na jego prośbę kowal Ilmarinen stworzył Sampo, które miało zapewniać dostatek wszystkim żyjącym na ziemi. Sampo w wyniku walki zostało zniszczone. Po latach władczyli Tuoneli , której państwo miało pakt z Pohjolą postanawiło zdobyć wszystkie części sampo, w tym też te rozsypane po całym świecie, ukryte przez Vainamoinena i zawładnąć całym światem. Rozpoczęła się walka, w której nic nie jest takie, jakby się wydawało. Dyrektor nie jest zwykłym człowiekiem, Aino tak naprawdę nie dba o ochronę środowiska. Dodatkowo dowiedzieli się, że ojcowie nie zginęli tylko byli Strażnikami Sampo. Ich rolę przejęli synowie. Czy udało im się uchronić świat przed zagładą?

Okładka może nie wygląda zachęcająco, jednak to tylko pozory. W środku kryje się fascynująca opowieść o Strażnikach Sampo, ich potyczkach, walkach, przygodach w opuszczonej kopalni, gdzie hisany na rozkaz władczyni Tuaneli próbowali wykłuć dziurę we wrotach, za którymi znajdował się jeden z dwóch kawałków ukrytych przez Vainamoinena.

Dużą rolę odgrywa miecz wymienionego władcy, który pomaga w ekstremalnych sytuacjach przyjaciołom, dla których wydawałoby się nie ma już ucieczki przed nieuniknionym. Timo Parvela w ksiażce zawarł elementy mitologii fińskiej, co tylko dodaje jej uroku i tajemniczości.

Jest to powieść fantasy, która została oparta na motywach fińskiego eposu ,,Kalevala". Sam utwór występuje w tekście wielokrotnie, służy on też do kierowania biegiem wydarzeń.

Książka według mnie przeznaczona jest w dużej mierze dla czytelników w wieku zbliżonym do samych bohaterów. Z początku powieść wydawała się nużąca, jednak potem akcja nabrała tempa i z niecierpliwością czekałam kolejnych wydarzeń, gdyż, jak już pisałam nic w niej nie jest do końca takie oczywiste i przewidywalne, jakby się mogło wydawać.

W Polsce, jak na razie ukazała się tylko pierwsza część ,,Strażników Sampo" pt. ,,Miecz". Muszę przyznać, że po takim zakończeniu jestem bardzo ciekawa dalszych losów przyjaciół.

Moja ocena : 8,5 /10

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu


6 komentarzy:

  1. Nie przepadam za tego typu książkami. Fantasy mnie nie przekonuje, choć jedyna książka tego gatunku, która mnie wciągnęła to "Gra o tron" Martina.
    A co do mojej top10. Chciałoby się zamówić wszystkie, pewnie. Ale pieniędzy nie starczy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bym znakrutowała, jakbym wszystko kupowała, co zobaczę ;)

      Usuń
  2. Książkę czytałam i była nawet całkiem, całkiem:)

    OdpowiedzUsuń