16 października 2012

,,Wiadomość ze Sztokholmu" Janusz Grabowski - recenzja

Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania: 2012
Format : Książka
Ilość stron: 304
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf, Merlin, Matras


Janusz Grabowski urodził się w Gdańsku, jednak swoje studenckie życie przeżył w Szwecji. Udało mu się zwiedzić prawie całą kulę ziemską, dzięki różnorakim zawodom, których się podejmował. Obecnie mieszka w Sztokholmie, gdzie oddaje się pisaniu kryminałów.

Młoda dziewczyna była najpierw przetrzymywana przez swojego oprawcę, a następnie zabita przez zaskoczenie uderzona młotkiem w główę. Jej zwłoki znaleziono w basenie prezydenta, była naga i miała pociątą twarz. Na ręce miała jedynie biało-czerwoną bransoletkę, co stało się później znakiem charakterystycznym. Policja była bezradna, nigdy wcześniej nie spotkała się z tego typu działaniem przestępcy. Komisarz Ewa Wichert starała się za wszelką cenę rozwiązać tą zagadkę. Niedługo potem znaleziono także dwie kobiety, które były trzykrotnie przewożone po śmierci. Nowe światło na sprawę dało odnalezienie dziewczyny, która wspominała coś o Polsce. Czy był to dobry trop? Kto okazał się mordercą? Dlaczego to robił?

Książka doskonale wpasowuje się w obecne czasy, a opowiada o brutalnych morderstwach na młodych kobietach z powodu zazdrości.

Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością atora, jednak nie zawiodłam się. Książka już od pierwszych chwil bardzo mi się spodobała i przeniosłam się do Gdyni, gdzie odbywały się zabójstwa. Zdemakowanie mordercy bardzo mnie zaskoczyło, nie spodziewałam się tego. Ten zabieg literacki był dla mnie wielkim plusem.

Dzieło napisane jest językiem zrozumiałym dla przeciętnego czytelnika, ja osobiście nie mogłam się od niego oderwać. Bardzo interesowały mnie losy zabitych dziewczyn i to, kto tego dokonał. Podejrzenia policji nie sprawdziły się, w końcu jednak udało im się wpaść na trop zabójcy.

Autor zostawia sobie otwartą furtkę do napisania kolejnej części powieści. Nie odnaleziono ciała zabójcy. Komisarz Ewa także nie odnalazła jeszcze do końca swojego szczęścia w miłości.

,,Wiadomość ze Sztokholmu" to dobry kryminał na długie, jesienne wieczory. Mogę polecić go wszystkim, którzy uwiebiają ten gatunek literacki, gdyż, czytając to dzieło na pewno się nie zawiodą. Myślę, że ta książka w jakimś stopniu spodobałaby się każdemu z nas. Opisanych jest dużo faktów hitorycznych, piłkarskich, artystycznych.

Moja ocena : 10/10

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu


2 komentarze: