7 kwietnia 2013

Nie samym czytaniem człowiek żyje.



Wiadomo, nie samym czytaniem człowiek żyje, choć dla moli książkowych to zdanie może się wydać irracjonalne. Choć, sama przyznaję, oddawać się kolejnym lekturom mogłabym bez końca ;)

Kiedy zakładałam bloga wiedziałam, że chciałabym zamieszczać na nim przepisy kuchenne i recenzować książki. Z racji tego, że jestem leniuszkiem nie chciało mi się zakładać 2, dlatego połączyłam to w jedno.

Gotować zawsze lubiłam, jednak moja miłość prawdę powiedziawszy wzrosła wtedy, gdy założyłam Book And Cooking. Przyznaję, że jeść kiedyś potrafiłam bardzo dużo, jednak po wyzwaniu z Mamade, w którym założyłyśmy się, że schudniemy po 5 kg to się zmieniło. Niemniej, najbardziej lubię przygotowywać ciasta i słodkości. Nie ma to, jak domowe drożdżówki, czy babeczki, które, pomijając już cenę w sklepie nie smakują tak, jak domowe ;)

Kolejną moją pasją jest jeżdżenie samochodem. Co paradoksalne, zanim zapisałam się na kurs, bałam się tej maszyny, jak nie wiem co. Jak szłam na pierwszą jazdę to byłam tak zielona, że nawet nie wiedziałam, do czego służy jaki pedał, ani jak się zmienia bieg. Jednak od czego jest instruktor i kolejne egzaminy? Z każdą godziną to zajęcie podobało mi się coraz bardziej i mimo zdanego egzaminu nie wyobrażam sobie zaprzestać jeżdżenia.

Jak poszłam na studia, to mieszkanie wydawało mi się jakieś puste, dlatego postanowiłam kupić kwiatki, jak się okazało … chryzantemy. Ale co tam, przeżyły chyba z 2 miesiące, bo je ususzyłam, bowiem włączyłam kaloryfer na ,,5” i wyjechałam chyba na tydzień ;) Jednak to niepowodzenie mnie nie zniechęciło i gdy na urodziny w listopadzie dostałam jakąś odmianę kaktusa stwierdziłam , że to jest to i kwiatek żył chyba 1,5 roku. Po drodze było jeszcze kilka sezonowych roślinek, jednak żadna tak długo nie przetrwała, więc na razie dałam sobie spokój.

Swego czasu lubiłam też dłubać w origami, jednak jak to ze mną bywa narobiłam się, narobiłam i mi się znudziło i na razie nie robię. Ogólnie polecam, jak się stresowałam przed kolejnymi egzaminami na prawko to szło tego masę narobić :)

A Wy jakie macie swoje pasje poza czytaniem?

Post na ten temat ukazał się także u :

15 komentarzy:

  1. moją pasją nie jest czytanie, lecz gotowanie, ale w wolnym czasie lubię zagłębiać w dobrej lekturze, drugą moją miłością są aspekty prawnicze, co jest związane z tokiem studiów. a wielu w życiu rzeczy się łapałam, długo by wymieniać:) na szczęście teraz już wiem, czego chcę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. u ja tylko o jednej wspomniałam, a myślałam o mojej anielskiej pasji dodatkowo:P

    ja jeżdżę od 17 roku życia - jak robiłam prawko takie były pozwolenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie, jeżdżenie wciąga, a origami dobre na stres:)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie mam raczej innych pasji - bo pisanie do kartonowego pudła i bloggowanie przecież łączy się z czytaniem. a nie, przecież gram na skrzypcach od 7 roku życia. no to jednak mam :D
    miałam też epizod z jazdą konną rok temu, ale stwierdziłam że to jednak nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie oprócz czytania interesuje chemia kosmetyczna. Lubię czytać o tym, co siedzi w produktach, które używam na co dzień.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapraszam do spisu blogów

    http://spis-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam tak jak Ty: czytanie i jedzenie :D oraz troszkę kosmetyki i medycyny, ale to zainteresowania, nie pasje. Podobnie jak Ty założyłam bloga, żeby nie zakładać kilku, założyłam, że tematem przewodnim będą książki, może coś na temat jedzenia, troszkę jakiś tam moich pierdół tez może być. Potem odkryłam Twojego bloga i to jeden z moich ulubionych

    OdpowiedzUsuń
  8. A co jeśli właśnie samym czytaniem żyję ja? no może nie samym, bo jeszcze wychowuję córkę, karmię męża i przeżywam swoją miłość do męża i córki codziennie na nowo. Ale książki to moja ucieczka, ucieczka przed kłopotami przed buntem mojej 2 letniej córki.
    Czytałam i czytać będę!
    ostatnio wciągając w jednym tygodniu 3 części Greya mój mąż stwierdził ,że zapisze mnie na odwyk:) Ale ja to lubię a nawet kocham:)
    Lubię gotować , ale nie dla siebie samej. Mnie to potem nie smakuje.
    Dlatego myślę, że będę częstym gościem:)
    aaa i moim najlepszym prezentem to był ebook od teścia!!
    kochany człowiek:)
    polecam czytanie ebooków:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czasem muszę iść na odwyk, jak zacznę i skończyć nie mogę:)

      Usuń
  9. Moją pasją i wielką miłością są moje zwierzaki. No gdybym mogła to każdą chwilę oddałabym mojej ferajnie. Poza tym mam sezonowe upodobania. To mnie bierze na gotowanie, to na sadzenie kwiatków, a innym razem biegam nałogowo. Ale książki, to coś co mnie kształtuje i jest moim narkotykiem, tak jakoś wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja w wolnych chwilach to własnie czytam:-p. No ale ze mnie żaden mol książkowy:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cóż czytanie, czytanie, i jedzenie ;)

    OdpowiedzUsuń