1 maja 2016

,,Hotel Bankrut" Magdalena Żelazowska

,,Hotel Bankrut" Magdaleny Żelazowskiej to pierwsza pozycja tej polskiej pisarki, z którą postanowiłam się zapoznać. Czy nie żałuję?



To może spotkać każdego. Weronikę Lange, nagle zwolnioną z pracy kobietę, która ma zaciągnięty kredyt na własne mieszkanie. Kingę, która wyjechała do pracy w Łodzi, ponieważ na wsi nie miała szans na zatrudnienie. Łucję, 76-letnią kobietę, która postanawia zmienić swoje życie i pokazać rodzinie, że jeszcze istnieje. Leona Laskowskiego, mężczyznę prowadzącego lombard. Łączy ich jedno - wszyscy są związani z bankiem. Weronika nie jest w stanie spłacać kredytu, Łucja to babcia Damiana Małka, który dzwoni do dłużników, Kinga całe życie marzyła o projektowaniu, tymczasem pracuje w galerii handlowej, a Leon... postanawia wynająć puste pokoje. W ten sposób los czwórki bohaterów łączy się po raz pierwszy. W Hotelu Bankrut, jak nazywają swoje nowe lokum.

Jakiś czas temu głośno było o zabójstwach ludzi, mających zaciągnięty kredyt w frankach, które niespodziewanie poszły do góry, a oni nie mieli skąd brać pieniędzy na regularne spłaty. Jak zdążyłam wywnioskować, Magdalena Żelazowska nie boi poruszać się ważnych społecznie tematów. Stawia śmiałe tezy, wysnuwa trafne wnioski, pokazuje, jak życie zwykłych ludzi może zmienić się z na na dzień. Bo kto zagwarantuje nam, że nagle nie stracimy pracy? Kto da nam pewność, że rodzina się od nas nie odsunie? Autorka pokazuje, jak los potrafi wszystko poplątać, aby na końcu cała sytuacja miała swój szczęśliwy finał. Albo i nie. Nikt tego nie potrafi przewidzieć.

,,Hotel Bankrut" to jedna z tych pozycji, które może nie zachwyciły mnie od pierwszej strony, ale w efekcie końcowym doszłam do wniosku, że to pozycja ważna dla tych, którzy sami tego doświadczyli, dla tych, którzy zastanawiają się, czy zdecydować się na kredyt, dla tych, którzy gdzieś się pogubili w codziennej rzeczywistości. Magdalena Żelazowska pokazuje, jak zmienia się życie osób po zmianie statusu społecznego, podpowiada, doradza, pokazuje, że to nie koniec świata. Myślę, że osób, które czytały wcześniejszą pozycję pisarki nie muszę specjalnie przekonywać, a nowym powiem tylko tyle - dajcie szansę Hotelowi Bankrut.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Harper Collins.

2 komentarze:

  1. Nie będę usilnie się za nią rozglądać, aczkolwiek może kiedyś przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś specjalnie mnie jednak nie interesuje ta książka :)

    OdpowiedzUsuń