27 listopada 2012

,, Siostry pancerne i pies " Agnieszka Tyszka - recenzja

Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 2012
Format : Książka
Ilość stron: 144
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf, Matras

Agnieszka Tyszka jest z wykształcenia polonistką. Przez kilka lat pracowała jako dziennikarka prasowa. Wydała kilka książek dla dzieci. Jej bajki ukazywały się w telewizyjnej "Jedyneczce". W 2005 roku otrzymała Nagrodę Literacką im. Kornela Makuszyńskiego za książkę pt."Róże w garażu".


Tytułowe cztery siostry to Róża, Jaśka, Teśka i Gienia i pies Paproch. 1 września miało być rozpoczęcie roku szkolnego, okazało się, że zwierzę zachorowało i zaczęło wymiotować. Nikt nie wiedział, co mu jest, jednak wszyscy się przejęli jego chorobą. Paproch miał to do siebie, że zjadał wszystko, co napotkał na swojej drodze. Matka ekolożka zawiozła go to weterynarza i okazało się, że miał nadżerki, był bardzo chory. Rodzina podzieliła się na tych, którzy chcieli, żeby już zdechł i na tych, którzy chcieli, żeby przeżył. To był jednak nie koniec niespodzianek. Matka miała dla córek jeszcze jedną ... Jednak dziewczyny nie były nią zachwycone...

Książka opowiada losy zwykłej rodziny, w której są wzloty i upadki, jednak zawsze wszystko dobrze się kończy. Język jest zrozumiały, dzieło czyta się bardzo szybko, jest bardzo fajnie napisana. Cechuje się dużą czcionką, co ułatwia czytanie. Doskonale nadaje się dla nastolatków.

Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Agnieszki Tyszki. Gdybym miała z 5 lat mniej, myślę, że rozejrzałabym się za jej innymi pozycjami, które są świetne zapewne, jednak nie mój przedział wiekowy. Myślę jednak, że uczennice w wieku gimnazjalnym z pewnością znajdą w niej coś dla siebie !

Warto wspomnieć o imionach dziewczynek. Róża, Jaśka, Teśka i Gienia to pseudonimy głównych bohaterem, pochodzące od nazw kwiatów takich, jak Georginia, czy Hortensja. To dość nowatorski i fajny pomysł, z którym spotkałam się po raz pierwszy.

Moja ocena : 8/10

Za egzemplarz książki dziękuję 


2 komentarze:

  1. Az mnie ciekawi o czym jeszcze powiadomiła te dziewczynki mama. Domysla się, ale ta niepewność...

    OdpowiedzUsuń