sobota, 8 marca 2014

Pieniądze, czy znajomości?

Czasem wydaje mi się, że gdy w grę wchodzą pieniądze ludzie dostają małpiego rozumu. I chodzi tutaj zarówno o pieniądze, jakie zarobimy rzetelną pracę w firmie, jak i te, które przypadkiem mogą nam się trafić na blogu po miesiącach ciężkiej i wytężonej pracy. Nie zarabiam, więc nie wiem, co to znaczy, aczkolwiek niektórzy słysząc słowo PIENIĄDZ gotowi byliby sprzedać wszystko wokół, byle tylko ich budżet rodzinny uległ poprawie. 

Oczywiście nie chodzi o Dziewczyny z Torunia, to tylko taki przykład, mający zobrazować całą sytuację.


Ale czy to jest najważniejsze? To ile ktoś zarobił, ile wydał na książkę, na wyjazd, na kino? Taka nasza tendencja, że mamy zwyczaj każdemu wyliczać. I mnożyć jeszcze najlepiej. I zaś się zaczyna, a ten ma tyle, a ten tyle, o jeny, to ile on zarabia ! A prawda jest taka, że nie trzeba wiele mieć, aby cieszyć się z wyjścia do kina, czy wyjazdu na Targi Książki. Skąd wiemy, ile wyrzeczeń musiało to kogoś kosztować? Skąd możemy wiedzieć, czy nie musiał odkładać na to miesiącami? Jak możemy osądzać kogoś, że wydaje pieniądze lekką ręką, gdy nie mamy pewności, że zarabia grube tysiące?

Jak to w życiu bywa, pieniądze raz są, raz ich nie ma i nie ma w tym nic dziwnego. Podczas jednej rozmowy Wiola powiedziała coś w rodzaju, że pieniądze odejdą, a znajomości zostaną. I zgadzam się z tym zdaniem w 100%. Bo pomyślcie sami, ile razy czegoś komuś zazdrościmy. Nowego mieszkania, samochodu, zagranicznej wycieczki. Gdy tak kalkulujemy cały czas stajemy się coraz bardziej zawistni i skorzy do wypominania. Bo Ty byłeś, Ty zrobiłeś, a ja np. siedzę całe wakacje w domu. W końcu przestajemy się zadawać z naszymi do tamtej pory naszymi najlepszymi przyjaciółmi, bo nie możemy już patrzeć na ich szczęście? Przykre? Ale prawdziwe.

Nie lubię wyścigu szczurów, gdzie zaczyna się gonitwa za pieniądzem. Po co Wam one? Czy bez jednej wycieczki, wyjścia na kręgle, czy bez nowego ubrania nie dacie rady przeżyć? Oczywiście, że dacie. Od zawsze wiadomo, że ludzie mają różny status społeczny i majątkowy. I nie ma w tym nic dziwnego. Dlatego nie liczny drugiemu, ile wydał, ale patrzmy na to, jaka dana osoba jest naprawdę, a nie przez pryzmat pieniędzy. Osoby mające więcej kasy od nas nie zawsze są zarozumiałe i pyszałkowate. Przecież doszli do tego ciężką pracą !

Nigdy nie postawiłabym na jednej szali znajomości i pieniędzy. To dwie odrębne sprawy, które nijak nie łączą się ze sobą. Niezależnie od stanu konta wybrałabym człowieka. Nieważne, czy miałby złotówkę, czy 10 tysięcy, bo pieniądze nie są najważniejsze, ale ludzie, którzy nas inspirują, z którymi miło spędzamy czas, których lubimy i z którymi się przyjaźnimy już tak. Nie stawajmy do wyścigu szczurów, nie zaglądajmy innym do portfeli tylko sami pracujmy na sukces, a kiedyś na pewno go osiągniemy, jeżeli tylko nam na tym zależy.

20 komentarzy:

  1. Cudowny i mądry tekst. Nic dodać, nic ująć! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że w każdym z nas jest choć odrobina zazdrości, ale trzeba ją umieć dobrze wykorzystać. Jeśli zazdroszczę komuś świetnej wycieczki, to nie życzę mu w myślach, żeby w hotelu zjadły go karaluchy, tylko staram się zebrać w sobie, odłożyć kasę i też gdzieś pojechać. Zazdrość można wykorzystać motywująco. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie, pieniądze odejdą, a znajomości zostaną.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie się pod tym podpisuję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooooo kochana, to poleciałaś. Powiem Ci tak. Żadne pieniądze i dobra materialne nie dadzą Ci tego co szczerzy znajomi i prawdziwi przyjaciele. Pieniądz to nie jest wyznacznik życia moim zdaniem. Można mieć kupę forsy, bywać, mieć znajomości ale nie znajomych bo sympatii, szacunku i miłości nie da się kupić za pieniądze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, podzielam Twoje zdanie, ale co kto lubi.

      Usuń
  6. Oj tak, najważniejsze być szczęśliwym, niezależnie od stanu portfela, bo cóż on nam daje? A dobrych znajomych nic nie zastąpi.
    P.S Gruby kesz na zdjeciu, nie gadam już z Tobą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To od mamy pożyczyłam na potrzeby zdjęcia :D

      Usuń
  7. Z zazdrością o stan posiadania nigdy nie miałam problemu, ale za to mam problem z nawiązywaniem znajomości :) taki samotnik trochę ze mnie. Dzięki blogowi otworzyłam się i zdobyłam nowe znajomości :) i to mnie cieszy bardzo, bo tak jak pisałaś pieniądze odejdą, a znajomości zostaną. Mądre słowa.

    OdpowiedzUsuń