15 maja 2014

Podwójne szczęście.

Jeszcze 20 lat temu bliźniaki były swego rodzaju fenomenem. Dziś rodzi ich się coraz więcej i właściwie nikogo to nie dziwi, chyba, że...

AKRON GENERAL MEDICAL CENTER / Materiały prasowe


... po urodzeniu trzymają się za rączki. Dziewczynki znajdowały się w jednym worku owodniowym i miały jedno łożysko. Taki przypadek zdarza się raz na wiele przypadków. Nic dziwnego więc, że filmik obiegł, powiedziałabym, pewnie cały świat.


Jak wiecie sama mam siostrę bliźniaczkę i bardzo się cieszę, gdy widzę wokół siebie wiele ,,dwóch takich samych buzi", bo to niesamowita frajda mieć jakby swoje lustrzane odbicie. Uczulam Was jednak po raz kolejny, nie sądźcie, że bliźniacy, nawet jeśli jednojajowi i z wyglądu prawie identyczni są tacy sami. Każdy ma swoje zainteresowania, choć faktem jest, że jeden za drugiego skoczyłby w ogień.

15 komentarzy:

  1. Słyszałam o tym cos pieknego, a wczoraj mówili o tym że urodziły się dziewczynki w jednej głowie dwie twarze, słyszałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie dzieci się coraz częściej rodzą. Żadna nowość. Ostatni przypadek takiego dziecka wystąpił z Indiach. Ludność, jak i sami rodzice uznali,że jest to reinkarnacja
      Bogini Gayatri. Tłumnie przybywali wiedzący i składali dziewczynce dary. Lekarze mieli nie lada problem, by rodzicom i krewnym uświadomić, ze jest to ciężkie , genetyczne schorzenie. Dziecko zabrano do szpitala niestety zmarło. Okrutne to co na pisze, ale chyba lepiej dla tego dziecka, że odeszło w niemowlęctwie, niż będąc dzieckiem czy dorosłym. A poza tym wyobrażacie sobie takie życie? To musi być koszmar. Nawet nie chcę sobie tego wyobrażać . Dlatego wolę oglądać cud narodziny wieloraczków, samodzielnych i niezależnych od siebie.

      Usuń
    2. To nawet nie słyszałam. Tam są jeszcze te ludowe wierzenia pewnie, nie lepiej, że umarły, ale znowu żyć tak to też nienajlepsza opcja.

      Usuń
  2. A ja słyszałam wypowiedź lekarza ginekologa, który mówił, że takich przypadków jest dużo. Maluchy w łonie mamy potrafią sobie na wzajem ssać paluszki, czy stópki, przytulać się itp. cudowności. Jednak to jest więź wyjątkowa. Bliźniąt rodzi się coraz więcej. Leki hormonalne robią swoje, co nie zmiesza znaczenia tego cudu narodzin oraz radości rodziców.

    OdpowiedzUsuń
  3. Heh ja za swoją Sis też w ogień skoczę... mimo, że bliźniaczkami nie jesteśmy ;p
    Popieram wypowiedź Agnieszki Dorsz- dość często zdarzają się takie przypadki. Tak przynajmniej mówili nam lekarze na praktykach z położnictwa ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja do tej poru nie mogę pojąć cudu narodzin! Pomyślałam ile roboty przy takiej parce, ja czasami wysiadam przy jednym:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Widziała to gdzieś. Słodki widok

    OdpowiedzUsuń