środa, 24 kwietnia 2013

,,Rozmówki. Rosyjski” Beata Pawlikowska

Wydawnictwo: G+J
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 415

Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf, Merlin, G+J

Beata Pawlikowska znana jest z podróży na całym świecie. Ostatnio coraz więcej wychodzi książek spod jej pióra, dotyczących języków obcych. Ja także nie pozostałam na nie obojętna, jak już mogliście zauważyć. Z racji tego, że rosyjskiego uczę się już 14 rok postanowiłam zgłębić jeszcze swoją wiedzę na ten temat i skusiłam się na rozmówki autorstwa tej podróżniczki.


Niedawno recenzowałam ,,Rozmówki. Angielski”, więc mniej więcej wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Ten egzemplarz także został podzielony na działy, dzięki którym dowiemy się, jak zasięgnąć informacji na poczcie, w banku, czy kafejce internetowej. Każdy, nawet początkujący czytelnik, znajdzie w niej coś dla siebie. To doskonałe źródło wiedzy, kiedy chcemy poszerzyć swoje słownictwo.


Na końcu książki na żółtych kartkach znajduje się kilka stron pt. ,,Często mówione” i ,,Często widziane” , gdzie znajdziemy najczęściej używane zwroty i napisy, typu kasa, toaleta, zakaz wstępu.


Z tej serii ukazały się rozmówki z języków takich, jak angielski, francuski, hiszpański, niemiecki, włoski i rosyjski. Z pewnością skuszę się jeszcze na niejedną pozycję, gdyż uważam, że jest dobrze zrobiona, choć oczywiście nie mogę się doczepić znów do wymowy. Ja nie wiem, skąd ponownie znalazły się jakieś dźwięki, o których nigdy w życiu nie słyszałam, nawet na profesjonalnych rosyjskich nagraniach, czy kanałach tej narodowości, np. пластиковый пакет [ płaścikawyj pakiet].


Należy także wspomnieć, że w książce zostały oznaczone w wymowie akcenty, które będą z pewnością także mi pomocne, bo zawsze miałam z nimi problem.


,,Rozmówki. Rosyjski” Beaty Pawlikowskiej to dobra pozycja dla tych, którzy chcą się nauczyć nowych słów, a nie wymowy. W tej kwestii książka nie spełnia swojej roli…


Moja ocena : 7/10

Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję


5 komentarzy:

  1. ja msuze sobie sprawić hiszpański ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja właśnie myślę nad zakupem francuskiego.
    Nawet widziałam w stacjonarnym Weltildzie meega promocję i angielskie rozmówki kosztowały... 7.50zł! Niestety, dostępne były tylko angielskie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach ten rosyjski xd ogólnie nie polecam się uczyć języków jako startujący z rozmówek, jakoś dla mnie z zasady wszystkie mają jakieś spore wady & błędy. ja jakoś jak zobaczyłam ostatnio cały regał w Empiku od pani P to się do niej zraziłam. sama nie wiem dlaczego, jakiś przesyt chyba.

    OdpowiedzUsuń