piątek, 17 maja 2013

,,Hades na urlopie” Alicja Fethke

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 408
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf, Zaczytani, Merlin


Czasem lubię przeczytać też jakąś pozycję z gatunku literatury przygodowej. Tym razem w moje ręce trafiła powieść Alicji Fethke pt. ,,Hades na urlopie”. Intrygujący tytuł zachęcił mnie do zapoznania się z nią.  Dodatkowym jej atutem podczas lektury okazało się, że zawiera elementy fantastyki przez co tylko zyskała na wartości !

Ale od początku… Alicja będąca główną księgową w firmie pewnego dnia dostała do potrzymania w dłoni piórko i figurkę, które miały rzekomo przynieść jej szczęście. Tymczasem jednak w niedługim czasie straciła pracę i nic nie zapowiadało, że miałaby znaleźć nowe równie interesujące stanowisko. Mniej więcej w tym samym czasie na przyjęciu u koleżanki poznała Marka Podolskiego, który organizował wyprawę do Manonga Południowego. Kobieta w przeciwieństwie do pozostałych uczestników była sceptycznie nastawiona do tego przedsięwzięcia. Wydarzenie mające się tam odbyć miało być niecodzienne, gdyż obchodzono ją tylko raz na 72 lata i po raz pierwszy zostali na nią zaproszeni ludzie ,,z zewnątrz”.  W ostatniej jednak chwili Alicja zdecydowała się przeżyć tą niezapomnianą przygodę, którą z pewnością miała zapamiętać do końca swoich dni…

Powieść składa się z 2 głównych części – pobytu Alicji, Adeli, Marka, Andrzeja oraz Marcina w Marongo Południowym, a następnie akcja toczy się w piekle, pojawia się wówczas motyw fantastyczny. Właściwie nie potrafię ocenić, która bardziej mi się podobała. Zarówno jedna, jak i druga miała w sobie coś, co wciągnie czytelnika w fabułę i nie pozwoli mu się od niej oderwać.

,,Hades na urlopie” zainteresował mnie już swoją niebanalnością od pierwszej strony. Mimo, że ta powieść ma ponad 400 stron nie odczułam tego. Dzięki szybkiej i wartkiej akcji, a także dobremu warsztatowi pisarskiemu Alicji Fethke strony przelatywały mi błyskawicznie, a ja nie potrafiłam odłożyć książki na bok. Cały czas chciałam poznać dalsze losy bohaterów - najpierw plemienia zamieszkującego Mamongo Południowe, a następnie ,,mieszkańców” Hadesu.

Jedyne, co mnie irytowało w tej pozycji to fakt, że był dialog, następnie narracja, potem znów miał być dialog, jednak nie został oznaczony i nieco utrudniało mi to lekturę. Nie wiem, jak nazwać ten zabieg, więc przedstawiłam go obrazowo.

Podsumowując pozycję uważam za udaną. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, jednak z pewnością nie ostatnie. Spędziłam z nią kilka godzin czasu, które uważam za świetnie wykorzystane. Interesującym zabiegiem było przedstawienie ,,warunków” panujących w piekle. Jestem przekonana, że nie jeden czytelnik będzie nimi zachwycony, gdyż Pani Fethke w tej kwestii nie zabrakło fantazji. Pojawią się także postacie biblijne. Jedno jest pewne, to nie jest pozycja, jakich wiele. To po prostu trzeba przeczytać i samemu wystawić ocenę !

Moja ocena : 9/10

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu




Książka została przeczytana w ramach wyzwania


6 komentarzy:

  1. już się wciągałam w opis lektury a tu koniec, szkoda, że nie pisałaś jakichś przykładowych epizodów z fabuły aby rozbudzić ciekawość czytelników :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wszystkiego zdradzić nie mogę ;)

      Usuń
  2. Nie wiem, czy to pozycja, która by mi się spodobała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie spróbujesz to się nie przekonasz ;)

      Usuń
  3. Dziękuję za podesłanie linka do recenzji,
    dodałam ją do wyzwania :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń